Przyjaciółki. Takiej, z którą można pochodzić po mieście, poskakać po murkach i pogadać o byle czym, bez przejmowania się całą tą "chłopakowo-dziewczynową" otoczką.
Książki (brak ulubionego gatunku, ale współczesne antologie są jakby bliższe sercu), troszkę gry na komputerze, RPG-i, trochę mangi i anime (ale nie dużo. Nie mam też sporej wiedzy na ten temat). Łażenie po murkach też jest fajne. I rozmowa.