United Kingdom, England, Greater London, Merton, Figge's Marsh, Mitcham
O mnie:
Jestem szary wypluty i w pomysłach niemy
Choć serce się odgraża że potrafi jeszcze
Jedynie wystukuje żal nie opisany
Po ustach się błąkają podszepty złowieszcze
Szydząc że miłość powróci
Że gdzieś tam musi się błąkać
Przedzierać przez zaułki,spać na krawężnikach
Bo znaleźć mnie nie może
I czepia się i krwawi krzycząc żyję jeszcze
Poraniona i brudna nikogo nie bawi
W końcu w kratkę ściekową spłynie cicho z deszczem
Nic nikomu nie mówiąc bo nic pozostawi